BEZPIECZEŃSTWO NA DRODZE TO SZTUKA PRZEWIDYWANIA ZAGROŻEŃ.

Aktualności

Uwaga na katalizatory!

Coraz częściej obiektem zainteresowania złodziei aut są katalizatory. Dlaczego? Po pierwsze ze względu na ich łatwy demontaż, po drugie ze względu na wartość rynkową materiałów, z których są wykonywane – mówi rzecznik prasowy Stowarzyszenia KIEROWCA.PL Dariusz Piorunkiewicz na antenie radiowej Czwórki.
Kradzież katalizatorów jest prosta i trwa zaledwie kilka minut. Złodzieje wycinają urządzenie specjalnie przygotowaną piłą lub palnikiem, pozostawiając miejsce po nim puste lub uzupełniając układ wydechowy prowizoryczną rurką. Kierowca takiego pojazdu zauważy wprawdzie niepokojąco głośne działanie silnika, ale nie od razu musi je powiązać z brakiem katalizatora.

Zdarzały się sytuacje, gdy nieuczciwi pracownicy warsztatu, którzy w trakcie wykonywania innych czynności demontowali katalizator zastępując go np. tanią strumienicą. W takim wypadku pierwsze sygnały o możliwej kradzieży dotrą do nas przy obowiązkowej kontroli technicznej, kiedy to analiza spalin wykaże, że ich skład nie odpowiada normom.

Kradzieże tego typu elementów przestają dziwić, gdy przyjrzymy się bliżej cenom, które oferują za nie punkty skupu. W zależności od wielkości katalizatora można uzyskać za niego od 100 do nawet ponad 500 zł. Dzieje się tak ze względu na zawarte w nim metale szlachetne, głównie platynę, którą da się odzyskać.

Na kradzieże narażone są przede wszystkim samochody o dużym prześwicie – SUV-y i VAN-y. Do podwozia innych aut szybki dostęp bez użycia podnośnika jest trudniejszy, ale nie niemożliwy.

Skradziony katalizator jest praktycznie niemożliwy do odzyskania. Elementów tego typu nie znakuje się w żaden sposób. Nawet, jeżeli spróbujemy dokonać tego samodzielnie to musimy mieć świadomość, że obudowa katalizatora i tak ulegnie zniszczeniu w punkcie skupu. W Polsce Policja dokonała już pierwszych zatrzymań związanych z tego typu kradzieżą.